1

Rzadko gwiazdołap obiera kurs właściwy, albo hifuje biznes, albo kundluje na innych statkach, albo ważniejszy jest dla niego ten pierwszy po Bogu. I może słyszeć, że: „ster lewo na dziesięć!”, bądź: „midszip!”,ale jak już zapatrzy się długo i właściwie, to z takim samym uporem marynarza wierzy w swój kierunek. W gęstej jak budyń mgle domysłów, przy barierkach upudrowanych kruchym szronem,  obok ostrych klifów nerwowego brzegu –widać, ten jeden sygnał, to jedno światło, wypuszczone w przestrzeń z laterny…

Woda koi swoim powtarzalnym szumem, być może nie ma lepszego terapeuty. Wówczas zdaje się, że niewiele trzeba by myśleć o kwestiach ważnych i pięknych. Tego dnia od początku wiedziałem, że dzieje się rzecz wyjątkowa, że dwa żywioły i wielkie charaktery będą żyły ze sobą. Ola i Marek opowiadają wiele, historie ciekawe, spotkania osobliwe, lecz w tych wszystkich słowach mam wrażenie, że przez dystans do siebie nie widzą jednego – oni sami są najlepszą opowieścią, najlepszym scenariuszem. Pamiętam Łebę i o pewnych momentach głośno nie mówię, pamiętam sesję i wrześniową kąpiel w Bytyniu, a od dzisiaj będę wracał do tej pamiątki w postaci fotografii.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11