1a  3a 4a 5a 6a 7a 8a 9a 10a 11a 12a 13a 14a 15a aio18

To ponoć wszystko wina Platona, rzekomo on wywiódł nas na manowce stabilności uczuć, to on wskazał, że miłość jest związkiem istot do siebie podobnych, połówek jednej duszy, które w bezmiarze kosmosu zderzają się ze sobą, po czym wpływ spotkania jest tak silny, że zaczyna owocować. W tym świetle fotograf jest niczym satelita, który obserwuje zjawisko astronomiczne, w skupieniu, z wyczuciem, dla nauki.

Nauka jest zawsze podobna. To nieodparte przeświadczenie, że już ponoć tyle wiemy o emocjach, tyle wiemy o pięknie, a za każdym razem, przy każdym zleceniu, jest jakby pełniej. Miłość jest najlepszą formą gwarancji i ta szczera – nie podlega reklamacji, chroni osoby i kpi sobie z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, bo żadna konkurencja nie będzie dorastała do pięt, a żaden konsument swojej szansy nie dostanie. Istnieje tylko jeden mały warunek – ta miłość musi być szczera.

Aleksandra i Adam akurat z tym problemów nie mają, ta szczerość jest czytelna, jest widoczna, a co najważniejsze – w okresie jesiennych zachorowań – jest zaraźliwa. Jeśli już nazwać to zjawisko wirusem, to mam nadzieję, że rozprzestrzeni się skutecznie i szybko, i choćby w procencie tak pięknie jak u Aleksandry i Adama.